Szkoła Misyjna im. Pawła Apostoła

 

 

 

Na mission-net zobaczyłam setki młodych ludzi rozpalonych do szukania woli Bożej w swoim życiu - w zlaicyzowanej Europie XXI tacy ludzie naprawdę istnieją! Niesamowite było też słyszeć wiele poruszających świadectw o tym, jak Pan działa obecnie w różnych rejonach świata, szczególnie w tych krajach które oficjalnie zamknięte są dla chrześcijaństwa... Dzięki Słowu, które tam było głoszone, seminariom, rozmowom na nowo do mnie trafiło, że najważniejsze, co mamy okazywać to miłość... Też: po prostu żyć z wiary...

 

 

 

Warto było tam być, oj warto! Właśnie dlatego, by doświadczyć powyższego - pomimo tłumu ludzi (podobno ponad 3000 osób), mogłam skupić się na tym, po co przyjechałam - na poszukiwaniu Bożego nauczania, następnego kroku w kierunku misji... Profesjonalnie, nawet w małych szczegółach zorganizowana impreza - profesjonalne wykłady, seminaria, rozważania, znani ludzie, którzy mają swój konkretny wkład w misje na świecie... Szkoda tylko, że tak niewiele Polaków zdecydowało się przyjechać... Wiele możemy się nauczyć w temacie misji od innych w Europie...  

 

 

 

Konferencja pozwala zobaczyć jak wiele jest nas wierzących w Europie i jak wiele jest możliwości pomocy ludziom na całym świecie. Myślę również, że jest ważna bo pokazuje jak można zorganizować duże przedsięwzięcia i myślę, że powinniśmy się tego uczyć od organizatorów mission-net. Konferencja jest też ważna ze względu na możliwość uczestniczenia w niej jako wolontariusz - a osobiście wierze, że wolontariat - usługiwanie innym - jest jedna z najlepszych szkół uczniostwa. Moim pragnieniem jest, aby moje pokolenie i kolejne, które po nim nadchodzą - rozumiało czym jest służba, aby umiało dawać swoje talenty, swój czas i pośrednio pieniądze - usługując drugiej osobie.  

 

 

 

Bóg kolejny raz pokazał mi jak wielka radością jest usługiwanie innym wierzącym ("dobrze czyńcie wszystkim, ale przede wszystkim domownikom wiary"). Myślę też, że w jakiś sposób otworzył moje serce na misje, jeśli nie w postaci tego, ze sama gdzieś wyjadę, to na pewno zwrócił moja uwagę jak ważne jest wspieranie przez wierzących, społeczność, zbór - tych którzy są na misji.

 

 

 

Ja odczytałem przesłanie całej konferencji – „dla Ewangelii warto poświęcić wszystko, też to nasze ziemski życie”. To było ważne przypomnienie dla mnie tej prawdy. W czasie konferencji było dużo zachęty do zaniesienia Ewangelii muzułmanom. Muzułmanie – to największe wezwanie jakie stoi przed Kościołem. Niezwykła była dla mnie postawa wdowy po niemieckim misjonarzy zabitym w Turcji dwa lata temu. Opowiadała jak Bóg na zawsze zmienił jej życie i jak przygotował do dalszego życia w Turcji jako wdowa. Opowiadała też o tym jak dzięki męczeńskiej śmierci jej męża i dwóch jego kolegów wielu Turków miało okazję usłyszeć Ewangelię.

 

 

 

Byłem bardzo zaskoczony tym, że na hali wystawowej ponad 150 organizacji misyjnych i szkół chrześcijańskich miało swoje ekspozycje. Można było się przebrać w różne stroje, wejść do różnego rodzaju namiotów, posłuchać świadectw chrześcijan cierpiących za wiarę i oczywiście dowiedzieć się o konkretnych możliwościach zaangażowania misyjnego – modlitwy i służby na misji. Można się też było dowiedzieć o potrzebach misyjnych. To było niezwykłe zobaczyć jak Bóg działa w różnych miejscach na świecie i jak używa do tego Europejczyków. Myślę, że dla nas – Polaków, polskich chrześcijan, konieczne jest poszerzenie perspektywy i dlatego konieczne jest uczestnictwo w tego typu wydarzeniach.

 

 

 

Cała konferencja i jej nauki były potwierdzeniem tego co juz Bóg mi pokazywał i wkładał do mego serca: "Missional lifestyle" (misyjny sposób zycia) odbywa się wszędzie, nie tylko na oficjalnym polu misyjnym lecz tam gdzie jesteśmy: w domu, w szkole, w pracy, w rodzinie itd. Podbudowało mnie to w tym, że słyszałam od innych, że Bóg pracuje tam gdzie są, nawet jeżeli nie są to "oficjalne misje" lecz tam gdzie Bóg nas stawia, tam jest Jego "pole misyjne" na którym On chce nas używać.

 

 

 

Cieszę się, że byli Polacy ponieważ nie znam dużo Polaków zainteresowanych misjami. Jest ważne by Polacy zrozumieli, ze Polska to pole misyjne i trzeba głosić ewangelie, ale także to, ze Bóg powołuje radykalnych Polaków dla służby na misjach w innych krajach. Nie tylko jesteśmy krajem, który potrzebuje misjonarzy tutaj ale także krajem, który Bóg juz dawno wyposażył do tego by wysyłać misjonarzy na inne miejsca kuli ziemskiej.  

For Heaven's Sake!

MISSION-NET              

8-13 kwietnia 2009

 

Niezwykła konferencja  misyjna na skalę europejską z udziałem około 3000 młodych ludzi. W hali wystawowej swoje wystawy miało ponad 150 misji i szkół misyjnych.

 

 

Wykładowcami byli m.in. Brat Andrew - założyciel Open Doors i George Verwer - założyciel Operation Mobilisation.

Zobacz:

http://www.youtube.com/watch?v=Y7PVBEkIviY&feature=related

 

Andy Juliff główny odpowiedzialny za konferencję oraz Evi Rodemann (po jego lewej stronie), z którą Andy prowadził konferencję.

Z głównym wykładowcą biskupem Zac'iem Niringlye z Ugandy zapraszamy na kolejną konferencję Mission-Net w grudniu 2011!