Szkoła Misyjna im. Pawła Apostoła

Robert Boryczka

 

 

Bardzo się cieszę, że mogłem być. Niesamowite jest, że istnieje w Polsce Szkoła Misyjna. Moje życie nie będzie takie same od dzisiejszego dnia. /Dawid/

 

 

Dziękuję za tę konferencję. Przyjechałam tu szukać, obserwować i czekać, aż Bóg do mnie przemówi. Przemawiał do mnie przez relacje z miejsc działań misyjnych, gdy zobaczyłam wielkie potrzeby ludzi, brak nadziei, biedę, brak miłości, zło wyrządzane słabym, małym. Potrzeby na które Bóg chce przez nas odpowiedzieć. Chcę  przemyśleć to i modlić się o to, jak mogę włączyć się z moją rodziną w Boży plan. Dziękuję za waszą dobra robotę. Widzę, że Bóg was dobrze używa. /Magda/

 

 

Słuchanie o tym jaka jest sytuacja chrześcijan w różnych krajach niesamowicie poszerza perspektywę i uczy pokory. Czuję się zawstydzona (w pozytywny sposób, tzn. „ku poprawie”) oddaniu Bogu różnych ludzi. Jestem zachęcona do bardziej radykalnego oddania się w służbę Bogu (modlitwa, pomaganie potrzebującym, ewangelizacja). Szkoda, że nie było nas tutaj więcej! /Anita/

 

 

Szkoła pokazuje, że każdy uczeń Jezusa Chrystusa ma swoją misję (czy to w promieniu 2 km czy 200 tys. km), i że bez misji Kościół nie wzrasta. Do misji (pójścia albo wspierania) powołany jest cały Kościół. /Alicja/

 

 

Jadąc na Otwarty Zjazd Szkoły oczekiwałam od Boga przypomnienia o powołaniu, wezwania do nowych rzeczy. I jak to zwykle z Bogiem bywa, wszystko przerosło moje oczekiwania. Był to dla mnie czas zachęty odświeżenia, przypomnienia o ważności misji i Wielkiego Posłannictwa. Znów mam przed oczyma obraz wielkości potrzeb głoszenia Ewangelii i tego, że „robotników” jest wciąż tak mało. /Ania/

 

 

Bardzo się cieszę, że tu przyjechałam. Jestem zachęcona i zbudowana. Czas bardzo wyjątkowy. Świadectwa misjonarzy bardzo mnie dotykały. Niech was Bóg błogosławi i namaszcza do dalszej służby. /Agnieszka/

 

 

Bardzo się cieszę, ze mogłem tu przyjechać. Jadąc tu myślałem, że Pan ma cos dla mnie. Coś co mnie podniesie, wleje nadzieje do mego serca. To wszystko i jeszcze inne rzeczy otrzymałem na tym zjeździe. Poza tym mogłem bliżej poznać zagadnienie misji. Bóg położył mi ten temat na sercu. Pojawiła się refleksja i muszę przewartościować moje życie. Chęć przemiany jest już we mnie jakiś czas, ale Bóg dal mi jeszcze głębsze światło na ta sprawę. Dziękuję Bogu za Was. Niech opieka Boża i nasze modlitwy nie opuszczają Was. /Zbyszek/

 

 

Spotkanie z misjonarzami i to głównie młodymi ludźmi uwrażliwiło mnie na potrzebę dzielenia się radością Bożą wśród innych, chętnie w odległych miejscach. Zachęciło to mnie do zapisania się do szkoły i ruszyć w drogę z Jezusem w przedzie. Bóg czeka na mnie i na ciebie. /Grzegorz/

 

 

Z całego serca dziękuje Bogu za to, że porusza serca ludzi i posyła ich na misję, by imię Jezusa Chrystusa było znane na całym świecie. Zjazd Szkoły Misyjnej był dla mnie niesamowitym czasem poznania Bożej Mocy i Jego wielkiej Miłości do każdego człowieka. Wierzę w to, że ludzie szukają Boga i chcą Go poznawać. Misjonarz jest właśnie taka osobą, która ma głosić Ewangelię o zmartwychwstałym Chrystusie, a Szkoła Misyjna ma pomóc w rozpoznaniu swojego powołania i przygotowaniu do wyjazdu misyjnego. Niech Pan błogosławi wszystkim Wam! /Dasza/

 

 

Inspirujący czas, kiedy można spojrzeć na misje i ewangelizację w sposób globalny, poprzez żywych ludzi, którzy znają pracę misyjną od strony praktycznej – sukcesów i porażek. /Paweł/

 

 

Bardzo cennie spędzony weekend. Podczas zjazdu miałem okazję zobaczyć, usłyszeć jak Bóg działa w różnych zakątkach świata. Niesamowite rzeczy czyni Bóg, objawia się na różne sposoby, okazuje swoją miłość. Widzę jak Bóg jest wszechobecny i używa ludzi, których posyła. Potrzeby są naprawdę duże, to okazja do konfrontacji samego siebie z globalnym, misyjnym planem Boga. /Wojtek/

 

 

To był bardzo wyjątkowy czas. Poszerzyłam swoje widzenie misji ogólnoświatowej. Nie tylko to, co się dzieje w Polsce.. Zobaczyłam, ze miałam bardzo konformistyczne podejście do życia. Jeśli chodzi o Pana Boga to tez nie oddalam Mu wszystkiego. Dałam Mu dużą część tego, co posiadam, ale nie wszystko. Zrozumiałam, że On chce wszystko albo nic. Dziękuje Bogu za to, że użył mojego męża i mogłam tu być. Będę pytała Boga, co ma dla naszego małżeństwa.. Myślę, że jest we mnie dużo podobieństw do Jonasza. Ale wierzę, że Bóg będzie nade mną pracował. /Monika/

 

 

Gorąco proszę Jezusa by mi dał swoje serce i swój umysł. Proszę Boga by rozbił naczynie, którym jestem i ulepił je od nowa – to dotarło do mnie w Szkole Misyjnej. /Janusz/

 

 

Boże dziękuję Tobie z całego serca i duszy za czas, który mogłam spędzić na poznawaniu Ciebie jako Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który czyni wielkie dzieła na całym świecie poprzez działania DUCHA Świętego „używając” ludzi o gorliwym sercu. „Jak wielkiś TY, jakie cudowne dzieła czynisz dziś”. Prowadź o dobry JEZU wszystkich, powołanych i wybranych do różnych miejsc świata. ZBAW NAS wszystkich w Twoim cudownym imieniu JEZUS. /Lidia/

 

 

Czas spędzony tu w Milanówku, uświadomił mi jak wielkie jest żniwo w ludziach, i jak cenne jest w oczach Boga, by były powołania żniwiarzy w pracy dla Pana. Nauczyło mnie też, jak dużo trzeba mieć pokory i zarazem siły i wiary, że Bóg jest, działa i działać będzie. By wspierać tych braci, których Pan Bóg używa by głosić miłość Jezusa, by zanieść im nadzieje i wiarę. Ja jestem zachęcony by pomagać. /Tadeusz/

 

 

Na studiach etnograficznych dowiedziałam się, że mój europejski świat jest tylko jednym spośród tysiąca innych, że mój system moralny jest tylko jednym spośród tysiąca innych i że moja religia jest również tylko jedną spośród tysiąca innych, i że nie mam prawa ich hierarchizować – stawiać swojego wyżej niż obce. Po tych trzech dniach moja wszech-tolerancja i wszech-relatywność ustąpiły miejsca pewności, że tylko Jezus jest drogą dla zbawienia dla każdego człowieka na każdym krańcu świata.Wiem także, że mogę być misjonarzem, nie będąc jednocześnie misjonarzem mojej cywilizacji, wnoszącym swoje hałasujące samochody i wysokie wieżowce. /Diana/

 

 

 

 

 

 

OTWARTY ZJAZD SZKOŁY

(23-25 października 2009)

 

Słuchaliśmy świadectwa polskich misjonarzy z Jakucji, Indii, Gwatemalii, Japonii, Tajwanu, Korei, Chorwacji, Afganistanu o wielkich dziełach Boga.

Uczyliśmy się o tym , że: „chrześcijanin ma trzy możliwości: albo iść, albo wspierać, albo być nieposłusznym”; „misja jest dla zwykłych chrześcijan, którzy poddają się Bogu”; „Bóg wybiera coś, co jest niczym, aby zawstydzić to, co jest mądre”; „najpierw jest powołanie i nasza decyzja, a później Bóg daje środki i możliwości”; „często ludzie myślą, że Kościół jest swojego rodzaju szpitalem i idą tam leczyć się – ale Kościół to armia Boża powołana do splądrowania Piekła”; „nie martw się tą niesprawiedliwością, która się dzieje na świecie, ostatecznie zwycięstwo należy do Chrystusa i my jesteśmy po właściwej stronie”; „najciemniejsze miejsce, to najlepsze miejsce do ewangelizacji”; „inny sieje a inny żnie, a Bóg oczekuje wytrwałości”; „w najcięższym czasie okazuje się moc Boża”; „w najcięższych miejscach poznaje się Jezusa, Jego miłość i empatię do ludzi”; „misja to sprzątanie toalet – ale nie tylko”.