Podróże Pawła Apostoła
"Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę!"
UCZESTNICY WYJAZDU NAPISALI:
Na taki wyjazd „opłaca się” pojechać zawsze. Chyba nigdzie indziej nie miałam okazji tak wyraźnie widzieć, jak Bóg pokonuje bariery – nie tylko duchowe, kulturowe ale i fizyczne ograniczenia. Gdy człowiek nie zna języka, bądź czuje się jakoś inaczej ograniczony musi w sytuacji rozmowy o Nim polegać na Nim, pozwalać Mu się prowadzić i wtedy te rozmowy wychodzą najlepiej. A poza tym po takim „hard core” dla Pana, ewangelizacja w akademiku w Polsce wydaje się być błahostką. JOANNA
Wyjazd misyjny to z całą pewnością czas duchowego rozwoju. Poznawania Boga i ludzi. Mnie pomógł w przełamywaniu barier i oporów przed wychodzeniem do innych ludzi. Pozwolił też spojrzeć w nowy sposób na znane wcześniej przypowieści. Bóg uczył mnie, aby koncentrować się na Nim, a nie na obawach. Bardzo poruszyły mnie przypowieści. Choć znałem je wcześniej spojrzałem na nie w nowy sposób. Szczególnie poruszyła mnie ta o miłosiernym Samarytaninie. Bardzo zachęcające były dla mnie reakcje czeskich studentów, którzy pomimo deklarowanego ateizmu często byli zainteresowani Ewangelią. TOMEK
Na wyjeździe mocno uświadomiłem sobie, że bez porannego indywidualnego czasu z Bogiem jestem duchowo słaby. Już po dwóch dniach pobytu tutaj zauważyłem, że Czesi to też ludzie, którzy potrzebują Ewangelii. Zauważyłem. że naprawdę są oni głodni Boga, lecz nie mieli okazji usłyszeć. Podczas rozmów wydawało mi się, jakbym znał ich od zawsze... Pan Bóg wkładał w serce miłość do nich. KRZYSIEK
Niezwykli ludzie, niesamowita okazja, aby zobaczyć Boże działanie w codziennym życiu. Jest to czas zachęty do trwania przy Bogu, utrzymywania z Nim dobrej relacji. Tego typu wyjazdy pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy. MICHAŁ
Chyba nigdzie na miejscu, w domu, Bóg nie uczy tak bardzo zależności od siebie. Pokazał mi, jak ważne jest poleganie na Nim i tylko na Nim. A także to, jak wielka jest potrzeba tych ludzi. I wcale nieprawdą jest to, że są zupełnie zamknięci. Bóg otwiera serce. Szczególnie wtedy, kiedy dla ludzi jest to niemożliwe. Warto pojechać, bo nic nie przybliża do Boga tak, jak wypełnianie Jego woli. ELA
Warto przyjechać na wyjazd misyjny do Czech, ponieważ Bóg pokazuje tutaj, jak biedni są ci ludzie, którzy nie znają Boga i jak to wpływa na cały ogół społeczeństwa. Bóg powołuje też do ryzyka i odwagi w głoszeniu Ewangelii i niweluje wszystkie przeszkody, takie jak język. Bóg przez ten wyjazd pokazał mi, jak słabo wykorzystuję dobre warunki do ewangelizacji w Polsce, co zachęca do większego działania. BEATA
Myślę, że taki wyjazd może udowodnić nam, że są ludzie – tak blisko nas, którzy naprawdę nie znają Boga, i nawet jak chcieliby Go poznać to nie mają za bardzo takiej możliwości. Bóg nauczył mnie, że warto Mu ufać, bo sami po prostu nie damy rady. Zrozumiałam, ze ewangelizacja w naszym kraju jest inna, nawet łatwiejsza i powinnam to wykorzystać i ewangelizować ludzi naokoło siebie. MAŁGOSIA
Wyjazd misyjny jest świetną okazją do stawiania kroków wiary. Rozmowy z obcokrajowcami o Bogu nie należą do łatwych, ale dają dużo satysfakcji. Dla mnie istotnym argumentem przemawiającym za wyjazdem było polecenie Jezusa, aby głosić ewangelię wszystkim narodom. Poza tym można na tydzień zapomnieć o studiach, zwiedzić Pragę, poznać nowych ludzi i dobrze się bawić. Nauczyłam się, że nie warto się poddawać. Jeżeli nawet z ludzkiego punktu widzenia jakaś rozmowa wydaje się nie mieć sensu, to dla Boga jest ona ważna. Liczy się podjęcie inicjatywy i pozostawienie owoców Bogu. ASIA
Zanim ty przyjechałem byłem ciekaw, czy to dobra decyzja, czy czasem nie powinienem robić czegoś innego. Jednak po takim wyjeździe jestem przekonany, że była to trafna decyzja. Udało mi się spojrzeć na historie biblijne w głębszy, bardziej analityczny sposób. Pozwoliło mi to rozbudować relacje z Jezusem. Dodatkowo poznanie kultury innego narodu stanowiło dla mnie dobrą okazję, dzięki której rozwinąłem się w rozmowach o Bogu. DANIEL
Warto wyjechać na wyjazd misyjny, ponieważ człowiek opuszczając swój dom, kraj. Dotychczasowe życie jakie prowadził, ma szansę otwarcia się na nowy świat, ludzi, a zwłaszcza na Boga. Uwidacznia się często prawda o sobie samym, pragnieniach, jakie się nosi w sercu, relacji i zażyłości z Bogiem. To doświadczenie było dla mnie osobiście jak wypłynięcie na głębokie wody, w nieznane i doświadczenie Boskiej łaski. Pan kolejny raz ukazał mi moc zaufania i wielkiego pokoju oraz różnorodności Swego obrazu. Wiele nauczyłam się, zwłaszcza pokory wobec Jego woli i poddania się [oparcie na Nim]. KATARZYNA
Taki wyjazd daje ogromne możliwości dzielenia się ewangelia z tymi, do których jeszcze nie dotarła. Jest to także okazja do poznania samego siebie, swoich reakcji w relacjach z innymi oraz do znacznego pogłębienia swojej wiary. Warsztaty wewnątrz grupy bardzo mnie rozwinęły i pozwoliły spojrzeć na niektóre sprawy znacznie głębiej oraz zobaczyć je także w innym świetle. Po nich nie miałem problemu, aby wyjść do obcych mi ludzi. Uważam, że warto jechać. Czego Bóg mnie nauczył? Innego spojrzenia na znane mi wcześniej teksty Biblijne. Zobaczyłem. Że Czescy studenci są skorzy do rozmowy, że nie tak daleko od nas ludzie żyją na duchowej pustyni. JEREMI
Uważam, że jak najbardziej warto przyjechać na kilkudniowy wyjazd misyjny, chociażby dlatego, żeby poznać innych studentów i ich opinie o religii i chrześcijaństwie. Ale co więcej, można wiele się nauczyć, dowiedzieć, zastanowić nad swoim powołaniem i darami, talentami, którymi Pan Bóg mnie obdarzył, aby móc służyć mu w 100 procentach. Widać było ,że istnieje ogromna potrzeba głoszenia Ewangelii w Czechach {oraz zapewne również w innych częściach świata}.Widać było nieustannie działanie Boga, który jest w stanie przemieniać ludzkie serca. BASIA
Na takiego rodzaju wyjazdach zawsze wychodzi się poza własną sferę bezpieczeństwa, co jest dobrą okazją do ufania Bogu i polegania na Duchu Świętym. Bóg pokazał mi na co mnie stać, nauczył pokory, wytrwałości i odwagi, odporności psychicznej w rozmowach ewangelizacyjnych. KASIA
Zobaczyłem, że każdy tak naprawdę pragnie Boga. Uczyłem się pokory zwłaszcza wobec własnych sił i umiejętności. Są one praktycznie bezużyteczne jeśli chodzi o ewangelizację. Trzeba być pokornym wobec Jego prowadzenia. Poznałem inny naród i naprawdę polubiłem Czechów. Poznałem świetnych ludzi z Polski. Umocniłem swoją wiarę w Pana. GRZEGORZ
14 - 20 marzec 2010

Cała nasza ekipa :-)


Przywitanie przez Jima i Cindy - odpowiedzialnych za służbę CCC w Czechach.

Tomasz - przybliża nam kulturę czeską.



Pierwsza możliwość głoszenia Ewangelii wśród Czechów, ale i innych narodów.

Studiowaliśmy przypowieści.



"Inną przypowieść im przedłożył: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach."



Modliliśmy się za Czechów i za siebie, aby Bóg nas używał.




W korytarzach akademików. Używaliśmy tutaj ankiet, aby rozpocząć rozmowę.

Głosiliśmy Ewangelię spotykając studentów na uczelni...


i na stołówce, podczas posiłków.







Pokazy filmu MOST dały też okazję do głoszenia Dobrej Nowiny.














W międzyczasie i w ostatnim dniu zwiedzaliśmy Pragę.


W sierpniu kilka osób przeprowadzi się do Pragi, aby mieszkać tam i głosić Ewangelię o zbawieniu w Chrystusie.