Szkoła Misyjna
Copyright C 2014 by "Szkoła Misyjna"  .  All Rights reserved  .  E-Mail: biuro@szkola-misyjna.org
Nauka - informacje
O czym to było?
Szkoła Misyjna im. Pawła Apostoła
E-Mail: biuro@szkola-misyjna.org
 
Zjazd Otwarty Szkoły Misyjnej - FOTO-relacja
Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody...
im. Pawła Apostoła
WYSIWYG Web Builder
ZJAZD OTWARTY SZKOŁY MISYJNEJ
17 - 19 października 2014

Uczestnicząc w tegorocznym zjeździe zastanawiałem się szczególnie nad pytaniem o służbę jednego narodu drugiemu narodowi. I próbowałem znaleźć odpowiedź słuchając relacji polskich misjonarzy z różnych stron świata.

Co może dać jeden naród drugiemu narodowi? Co może dać najlepszego? Zwykle myślimy, jeśli jesteśmy bogatsi możemy pomóc ekonomicznie. Możemy wykopać studnie, posłać lekarzy, kupić lekarstwa czy ubrania.

Jednak prawda jest taka, ze najlepsze co możemy zrobić to posłać misjonarzy, którzy przede wszystkim zaniosą Dobra Nowinę o Prawdziwym Władcy tego świata "aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią"
.

W zasadzie wszystkie relacje pokazywały tę prawdę.

Gdy słuchaliśmy o pobycie Ewy (uczennicy Szkoły Misyjnej) w Kirgizji, na który wyjechała z Misją na Wschód. Kirgizi to biedny naród, ale potrzebuje przede wszystkim doświadczenia miłości, miłości Boga. Inna uczennica Szkoły Misyjnej - Gosia opowiadała o swoim udziale w misji zespołu Expedition Team. Przez pół roku zespół ten niósł Dobrą Nowinę studentom różnych narodów Europy - Rosji, Ukrainy, Bułgarii, Albanii i Izraela.

Serca nasze były poruszone, gdy dyrektor Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego - Jerzy Marcol opowiadał o swoim powołaniu i misji wśród Romów na Ukrainie; o swoim myśleniu o misji, i o tym, jak Bóg zmienił to myślenie, gdy Jerzy wziął osobiście odpowiedzialność za ten żyjący w nędznych warunkach naród. Pokazywał, jak zmieniło się jego serce i serce ludzi wierzących w Polsce, od momentu, gdy zaczęli w 1998 roku jeździć na Ukrainę z zamiarem Głoszenia Dobrej Nowiny i okazywania ludziom Jezusowego serca pełnego miłości. Mówił, jak dzięki ich służbie i świadectwu powstawały nie tylko zbory w Romskich wioskach, ale i szkoły dla dzieci; jak polscy wierzący wspierali tę pracę edukacyjną w 5 wioskach (do dzisiaj robią to w dwóch: Barkasowo i Wielkie Łuczki). Nasz naród mógł dać dużo błogosławieństwa narodowi Romów.

Ela (absolwentka Szkoły Misyjnej) wraz ze swoim mężem Michałem opowiadali o swoim półrocznym pobycie na misjach w Indiach. Wzruszające było, gdy Polka uczyła hinduskie dziewczyny piec chleb i różne "pyszności", czy gdy miała z nimi  pogadankę na temat idealnego mężczyzny, który zaspokoi ich najgłębsze oczekiwania. W klimacie Walentynek dziewczynki dostały papierowe serca z cytatem: "For Your Maker is Your husband...". I to była zachęta do położenia całkowitej ufności w Bogu!

Czasami te narody przyjeżdżają do miejsca, gdzie my mieszkamy. I to jest niezwykła okazja, aby służyć im tym, co mamy najlepsze! Tak Beata opowiadała o służbie wśród uchodźców w Austrii, w ramach misji "Oaza". Obozy dla uchodźców to niebezpieczne miejsce. Ale sami uchodźcy potrzebują zabezpieczenia fizycznego, psychicznego i przede wszystkim duchowego. Niezwykłe jest, że dzięki tej służbie mamy dostęp do Irańczyków, Irakijczyków, Syryjczyków, narodów Kaukazu i Azji. Po wystąpieniu Beaty, niektóre osoby z uczestników zjazdu będą poszukiwać możliwości służby uchodźcom. I w ten sposób jako naród możemy nieść Dobrą Nowinę innym narodom.

O służbie wielu narodom opowiadał Michał Domagała, który działając w ramach Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego niesie Słowo Boże w języku serca narodom Syberii.

Także, gdy słuchałem relacji z Gagauzji, gdzie w wyjeździe misyjnym organizowanym przez Szkołę Misyjną wzięli udział uczniowie tejże szkoły, ale też kilka innych osób. Uczniowie szkoły (Marlena, Paulina, Daniel i Grzegorz) opowiadali o działaniu Boga na tym wyjeździe i jak ich użył.

Opowiadali o 82-letniej kobiecie, która pozwoliła wejść do jej domu-śmietnika i zrobić porządek! Jej sąsiedzi przychodzili i pytali, czy to prawda! Nawet sołtys był zdziwiony i pytał czy to prawda! Ona nikogo wcześniej nawet nie chciała wpuścić do siebie. A wpuściła teraz chyba ze względu na to, że

Było dużo opowiadań o różnych osobach - o starszym człowieku, któremu uczestnicy wyjazdu pomogli przy zbiorze kukurydzy; o kobiecie, którą Bóg uzdrowił psychicznie; o pracy z dziećmi, które w większości żyją na ulicy, i wielu, wielu innych.

Bóg zaaranżował też spotkanie z Baszkanem (Prezydentem) Gagauzji, któremu była możliwość głosić Chrystusa. Misjonarze - Polacy - otrzymali oficjalne podziękowanie za przybycie do jego narodu z dobrym słowem i pomocą.

To było niezwykłe potwierdzenie tezy, że to, co najlepszego jeden naród może dać drugiemu - to wysłać misjonarzy z Dobrą Nowiną - nawet państwowi urzędnicy zauważali to!

Tak wiec, to co najlepsze możemy dać światu jako Polacy - to misjonarzy. Bo jak powiedział Paweł o narodach: "Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas.".


Pomóżmy więc narodom znaleźć Boga. Bo prawda jest taka, że nawrócenie do wiary w Chrystusa  przez działającego Ducha Bożego urzeczywistnia dwie rzeczy: ratuje ludzi od nadchodzącego gniewu Bożego w nadchodzącym sądzie i przemienia życie. Te dwie rzeczy czynione przez misjonarzy rzeczywiście zmieniają świat. Nieco paradoksalnie, bo w chrześcijańskich misjach nie chodzi o koncentrację na zmianie świata, ale na Chrystusie, władcy nadchodzącego królestwa.

Robert Boryczka

Zjazd Otwarty Szkoły Misyjnej
17-19 października 2014
Wspólne zdjęcie uczestników Otwartego Zjazdu SzM.
Uczniowie Szkoły Misyjnej - uczestniczący w zjeździe.
Oczywiście uczestnicy wyjazdu do Gagauzji (Mołdawia) też opowiedzieli o tym
jak Bóg ich używał (na zdjęciu Grzegorz).
.
Gosia dzieliła się swoim doświadczeniem w misji w wielu krajach
z zespołem Expedition Team.
Przy stoisku z książkami.
Uczestniczki zjazdu przebrane w sari.
Ela i Michał opowiadają o swoim pobycie w Indiach.
Ewa będzie opowiadać o misji w Kirgizji.
Michał opowiada o misji na Syberii.
Spotkanie w namiocie indyjskim.